  
Kristof Lubowiecki - Dania
Etiopię można zwiedzać na rożne sposoby, tak rożne jak
rożna jest turystyka. Można szukać egzotyki, kultury ,obrazów przyrody
lub przeżyć kulinarnych , i.t.p. Etiopia ma to wszystko, co potrzebne
jest do autentycznych i mocnych ”przypraw” potrzebnych w tyglu turystyki
światowej ,aby turysta czul się ”syty” po odwiedzinach w tym wspaniałym
i przepięknym afrykańskim kraju. Ja osobiście wybrałem element
historyczno- kulturowy, który najbardziej mnie interesował w tym bądź co
bądź jednym z najstarszych państw chrześcijańskiego świata. Przez
Internet skontaktowałem sie z TimelessEthiopia, będącym biurem
turystycznym w Etiopii z przedstawicielstwem w kilku krajach.
Stopniowo pocztą mailową zaplanowałem wraz z przedstawicielem biura plan
podroży . Lubię to ,gdyż obca mi jest turystyka masowa. Gubię sie w niej
,znikam w szarym tłumie. Nie oznaczało to jednak że zostałem zdany na
własną rękę w obcym przecież dla mnie kraju. W czasie mojego blisko
dwutygodniowego pobytu cały czas byłem pilotowany przez zmieniających
się w zależności od miejsca pobytu profesjonalnych, mówiących biegle po
angielsku przewodników . Tu znowu dygresja. Ten bliski indywidualny
kontakt z przewodnikiem , umożliwiał mi zadawanie wielu pytań
dotyczących kraju, warunków bytowanie oraz tradycji, na które otrzymałem
mądre odpowiedzi. Kontakt ten umożliwiał też indywidualnie, według
życzenia zajrzeć do kafejki lub sklepu. Porozmawiać z lokalnymi
mieszkańcami lub wybrać sie na bazar. Wszystkie moje życzenia starali
się mili i wiecznie uśmiechnięci przewodnicy wypełnić lub przynajmniej
doradzić tak abym był zadowolony. Jak juz wspomniałem byłem bardziej
zorientowany na historię i zabytki kościoła koptyjskiego, przekonałem
się że jest co oglądać. Zaczęłam więc od pięknego jeziora Tana na którym
to jeziorze a raczej na jego wyspach położone są kościoły i klasztory
kościoła koptyjskiego. Jest to wschodni kościół , pełen wiec ikon w
afrykańskim wydaniu. Matka Boska i Jesus są tam czarni, a w mszy używa
się, bo jakby inaczej afrykańskich bębnów. Byłem też w Lalibeli,
cudownym miasteczku gdzie kilkadziesiąt kościołów wykłutych jest w litej
skale.
I średniowieczne wnętrza ozdobione tysiącem malowideł, modlący sie
mnichowie, przyciągają turystów odkrywając przed nimi tysiącletnią
kulturę tego kraju. Ciekawy jest zespól pałacowy w dawnej stolicy Axum.
Na przestrzeni kilku hektarów rozbudowany jest zespół pałacowy dawnych
władców Etiopii świadczący dobitnie o rozkwicie tego kraju w dawnej
przeszłości. Jest wiec sporo do oglądania, ze wspomnę ruiny pałacu
królowej Saby, posagi –stele kilkunastometrowe które zadziwiają do dnia
dzisiejszego nie tylko turystów ale i naukowców i archeologów. Mógłbym
tak wymieniać bez końca. W końcu jest tez stolica z piękną katedrą, w
której pochowany jest ostatni cesarz Haile Sellasie. Są tez muzea z
galeriami sztuki ect. Przemieszczałem sie na olbrzymim obszarze
lokalnymi liniami samolotowymi. Wszystko to było zaaranżowane przez
biuro podróży TimlessEthiopia i musze przyznać że odbywało się to jak w
zegarku bez najmniejszego zakłócenia. Po prosu oddawano mnie na lotnisku
i odbierano w następnym miejscu przez kolejnego przewodnika. Chciałbym
jeszcze dodaję kilka uwag co do hoteli, bo spałem w hotelach, gdzie
również goszczono mnie jedzeniem. Wszędzie był, jak bym to określił
”europejski standard” z możliwością indywidualnego zamówienia trunków
lub wybranych dań. Jak zwykle na świecie w takim przypadku należy pokryć
to z własnej kieszeni. Często po przybyciu do hotelu, udawałem sie na
przechadzkę sam, lub w towarzystwie mego przewodnika. I wszędzie to
samo, mili, uśmiechnięci ludzie pełno małych kafejek i barów. A jacy on
piękni ,smukli, no zwłaszcza kobiety. Lubię, że jako turysta mogę
bezpiecznie wałęsać sie po ulicach, a tak jest w Etiopii, dla mnie to
ważne.
Siedząc na tarasie obserwowałem tysiące motyli lub egzotycznych ptaków w
kraju gdzie jeszcze nie dotarła chemia w rolnictwie. Przyroda jest wiec
przytłaczająca z wiecznie słonecznym niebem, wypalonym do jasności
górskim krajobrazem, zieloną roślinnością. Dodajmy do tego rozsiane w
krajobrazie kryte strzechą gliniane okrągłe domy wiejskie, wiecznie
pasące sie owce ,krzątających się odzianych na biało uśmiechniętych
mieszkańców a będziemy mieli prowincję etiopską. W prawie każdej wiosce
jest kościołek z bogato zdobionymi ikonami. Wspomnę też o kafejkach w
stolicy gdzie można delektować się najlepszą kawą świata. Krótko mówiąc
nie chce sie wracać z tego kraju a wszystko to przy aktywnym
zaangażowaniu TimelessEthiopia. Dzięki im za wszystko. Dodam jeszcze dla
ciekawostki że podróżowałem z panią z Danii która ma 81 lat.
Zofia Suska-
dziennikarka, Łódź
Etiopia nie jest popularnym celem turystycznych
wypraw, choć moim zdaniem definitywnie powinna być. Zwiedziłam
historyczne zabytki na północy kraju, odwiedziłam plemiona południa.
Wybór TimelessEthiopia na organizatora mojego pobytu to była
zdecydowanie słuszna decyzja. Wszystko odbyło się zgodnie z programem,
terminowo i bezkonfliktowo.
Jan Klinkowski
Jestem bardzo zadowolony, organizacja wyjazdu
doskonała. Wszystko dograne ładnie czasowo, w każdym miejscu przewodnik
z kompetentną wiedzą. Osobiste zetknięcie się z krajem i ludźmi zmieniło
moje wyobrażenie o rzeczywistości Etiopii. Za pomoc w organizacji
wyjazdu wyrażam serdeczną wdzięczność. Myślę, że jeszcze powrócę do tego
kraju, by za kolejnym razem poznać go jeszcze lepiej. Dzięki temu
wyjazdowi zrozumiałem, że najlepszą pomocą dla wielu krajów jest nasza
tam obecność. W ten sposób dajemy szansę do prezentacji rodzimej
kultury, ale również przyczyniamy się do rozwoju gospodarczego. Cieszę
się, że dzięki swojej obecności mogłem dołożyć tę małą cegiełkę do
rozwoju Etiopii.
dlaczego my
x birding
x archeologia
x uroczystości
religijne x
trampingi
informacje
x
wycieczki
x
zdjęcia x
artykuły
addis abeba
x aksum
x bahir dar
x
gondar
x harar
x lalibela
x dolina omo
|